Szefowa mojego maża zamówiła u mnie kartkę na ślub. A mi chodziło już od dłuższego czasu zrobienie wordbooka i tak postanowiłam zaszaleć.
Wszystko od zera robiłam sama, więc nie jest super idealnie(choć nie widac tego na fotencjach), ale myślę, że nie jest źle.
Zdjecia takie sobie, rano i w ostatniej chwili, ale coś tam widać.
Mam nadzieje, że się spodoba, jak nie - to wróci do mnie i wstawie lepsze foto detale.





o kurczę
OdpowiedzUsuńzapomnialam co mialam napisac....
aaaaaaa juz wiem
ze wordbook sliczny :)
Super ta kartka!!! Ja z zachwytem patrze, sama jeszcze nie próbowałam wordbooka i szczerze jakoś sie boję spróbować :( ale Tobie wyszła doskonale.
OdpowiedzUsuńAlbum jest świetny!!!
OdpowiedzUsuńRozwaliła mnie wstążeczka przy literze "s" i w końcu wyszło porządne "Ś" :)
Dodatki fajne zwłaszcza te róże suszone, jak ze ślubnego bukietu :))
ale fajny :D
OdpowiedzUsuńI nie wierzę, że to twój pierwszy :P Piękny!!
Dziękuję dziewczyny!!!!
OdpowiedzUsuńLejecie miód na serce i uszy :D
Karola - spróbuj, bo warto
m.s. - musisz uwierzyć :D następne (o ile będę chciała sie za to jeszcze wziąć) powinny wyjść lepiej
Cóż widzę!! Chyba jakiś dziki przypływ weny!!!!! Czy cos się fajnego stało?! :P
OdpowiedzUsuńZ powodu awarii kompa mam spore zaległości w oglądaniu, wreszcie zaglądam, a tu kilka nowych prac, naprawdę jedna lepsza od drugiej o odwrotnie:) Jak miło pooglądać i popodglądać (pod kątem ewentualnych plagiatów kontrolowanych) - a róże były świetnym pomysłem.